9 Липень 2009 (Четвер)
Najpierw ogólnie. W wielu przypadkach, nie tylko pleonazmów, obserwuję zniecierpliwienie oraz ignorancję, np. ludzie oczekują: „To jak jest w końcu poprawnie, niezły czy nie zły?” - i nie obchodzi ich, dlaczego ani po co piszemy w konkretny sposób. skutkuje to myleniem w piśmie czegoś niemalże dobrego z czymś, co nie ma cech negatywnych bądź co chcemy odróżnić od dobrego odpowiednika. Niezły makaron. Nie zły czarownik, a dobry szaman. A oni chcą reguły. Tak samo utożsamiane wyrazy nuż i nóż, co woła o pomstę do nieba…
Żart, który ktoś kiedyś wpuścił do mowy potocznej, a który brzmiał: A nuż-widelec się nam uda, skutecznie dopełnił „dzieła” zniszczenia (celowo użyłem cudzysłowu, zastanowiwszy się bowiem doszedłem do wniosku, że zniszczenie raczej nie może być dziełem).
Sądzę też, że w konkretnych, uzasadnionych przypadkach, również użycie tzw. „masła maślanego” jest jak najbardziej na miejscu i nie ma jedynej reguły; wszystko zależy od przekazu. Tak więc:
W dniu dzisiejszym - tak, dzisiejszy dzień brzmi idiotycznie, jeśli słuchamy opowieści o stanie wiedzy polityka czy naukowca, jednakże gdy słuchamy prognozy pogody, to już niekoniecznie. Dzisiejsza bądź jutrzejsza może być też noc, wieczór, poranek. W tym kontekście „Po deszczowym poranku, jutrzejszy dzień zapowiada się bezchmurnie” wcale nie brzmi źle.
Cały komplet - pozornie to błąd, jednakże gdy kupujemy np. na wyprzedaży jakąś część zielonego kompletu, np. filiżankę oraz łyżeczkę, ale bez spodeczka (bo się stłukł), to pytając sprzedawcę o cenę za stojący obok identyczny, ale niebieski komplet, w którym spodek nie jest stłuczony i ma się dobrze, nie zdziwmy się ani słysząc dwukrotnie wyższą cenę, ani też uzasadnienie, że to cena za cały komplet.
Okres czasu - został już objaśniony za i przeciw. Przykład z sinusem i samochodem bardzo trafny, jednak ja - jak dotąd broniący tu „kwiatków” - użyłbym zamiast tego (zależnie, czy znamy wartość okresu) co dwa tygodnie lub co jakiś czas.
Sądzę, iż istnieje jeszcze wiele pleonazmów mających swoje - często różne - uzasadnienia. Wszystko zależy od kontekstu. Jednak z pewnością nie wszystkie. :) Te z nich, do których się nie odniosłem, przynajmniej na chwilę obecną wydają mi się niepoprawne zawsze.
Moje powyższe wypociny powstały jako komentarz (numer 100) po przeczytaniu artykułu Ranking błędów językowych w portalu Ciekawnik.pl, na który trafiłem przypadkiem, szukając na Elektrodzie informacji o „żarówkach” LED. „Ciekawnik” uważam za moje prywatne odkrycie sezonu.

9 Липень 2009 (Четвер) o 10:09:28
Nie byłem u ów kolegi, bynajmniej wczoraj
Już dawno chciałem napisać o tym, aż wkońcu motywacją stał się ten wpis.
W sieci coraz więcej błędów językowych, dyslektyków, dysgrafów, czy jeszcze innych dysignorantów. Nasz język jaki jest, każdy widzi, trzeba się z tym pogodzi[...]
9 Липень 2009 (Четвер) o 16:31:03
Godzić się na bylejakość? W żadnym razie! Jeżeli zgodzimy się na bylejakość i dopuścimy ją jako normę, to nie zorientujemy się prędko, kto mądry, a kto głupi. Język świadczy o człowieku i jego poziomie umysłowym.
9 Липень 2009 (Четвер) o 16:55:25
Bylejakość w żadnym razie.
30 Липень 2009 (Четвер) o 14:45:09
E tam, mozna optymistycznie przyjac, ze to nas broni od diabla. Diabel przeciez tkwi w szczegolach, a my raczej nimi gardzımy. ;-)